wtorek, 8 października 2019

Żółtodziób Antosia: ,,Dziwne zdarzenie''


      Pewnego dnia byłam w kinie na strasznym horrorze. Film był  o duchach, potworach i czarownicach. Bałam się, ale wiedziałam że jutro jest poniedziałek i muszę iść do szkoły, więc po powrocie poszłam spać. Jakoś nie mogłam usnąć. Było ciemno i wszyscy spali (oprócz mnie). Chciałam pomyśleć o czymś miłym, ale o czymkolwiek nie pomyślałam, wszystko kojarzyło mi się z horrorem. Leżałam cicho. Słychać było tylko jak mój szczurek ciągnie wodę z poidełka i biega po klatce.
    Nagle usłyszałam jakieś rozmowy. „Myślałam, że rodzice już śpią” pomyślałam.  I znów ten sam głos! Miałam jak najgorsze skojarzenia po tym filmie. Potem usłyszałam głos w telewizorze.  To nie mógł być przypadek. Chciałam iść do rodziców, ale bałam się poruszyć. Nie mogłam wykrztusić słowa. Po chwili zauważyłam, że nie mam mojego misia, a gdy spojrzałam na parapet był pusty. „Gdzie podziały się  wszystkie zabawki?” to pytanie dręczyło mnie przez dłuższą chwilę. W końcu zdobyłam się na odwagę i wychyliłam się z pokoju. Wtedy usłyszałam dźwięk otwierającej się szafki ze słodyczami. Weszłam na pierwszy stopień schodów i spojrzałam na dół. Nikogo nie było. Duchy są niewidzialne!
Napisałam krótki liścik do rodziców „Słyszałam rozmowy w nocy i musiałam zobaczyć kto to. Jak by mnie już nie było, to nie martwcie się. Pewnie zjadły mnie duchy. Zobaczymy się w niebie."
Położyłam list pod drzwiami do pokoju rodziców i wtedy poczułam jak ktoś dotyka mnie w ramię. Serce podskoczyło mi do gardła nie miałam odwagi, żeby się odwrócić. Usłyszałam tylko ciche "Tosia". Myślałam, że już po mnie. Zaczęłam się modlić.... żeby to był tylko zły sen , ale nie niestety. Znów usłyszałam moje imię. Odwróciłam głowę z wielkim strachem...i zobaczyłam, że to tylko moja siostra. Kamień spadł mi z serca. Opowiedziałam jej co się stało. Przeraziła się, ale poszła ze mną. Bałam się mniej, bo co dwie głowy to nie jedna.    
      Byłyśmy na ostatnim schodku gdy usłyszałyśmy szeleszczące papierki po cukierkach. Moja młodsza siostra Zuzia chciała wrócić do pokoju, ale ją zatrzymałam. Wychyliłyśmy się trochę, ale nic nie zobaczyłyśmy, bo było ciemno. Spojrzałam jeszcze raz i... zobaczyłam, że mój misiu z innymi zabawkami oglądają sobie film. Słuch mnie nie zmylił, jedli cukierki. Dwa małe tygryski jadły popkorn, misiek i lalka byli wpatrzeni w film, natomiast piesek ze słonikiem urządzili sobie pogawędkę.   SZbladłyśmy ze zdziwienia.  "Takie rzeczy dzieją się tylko w książkach przygodowych i  bajkach.
    W szkole opowiedziałam całe to zdarzenie przyjaciółce, której przydarzyła się podobna historia. Może po prostu w ten weekend zaczęła się nowa epoka gadających misiów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz