Po szkole wróciłam do domu. Byłam szczęśliwa z tego powodu, ponieważ moja przyjaciółka ma przyjść dzisiaj do mnie do domu na noc. Nie mogłam przestać myśleć o tej wiadomości, bo miałyśmy wiele tematów do omówienia. W końcu nadeszła upragniona chwila, w której Kasia weszła do salonu i wręczyła mi pudełko. Gdy otworzyłam prezent ujrzałam małą pluszową pandę, a wokoło cukierki i lizaki.
Panda miała błękitne oczka, czarno-białe i miłe futerko oraz mały czarny nosek. Bardzo spodobał mi się ten drobiazg, uściskałam Kasię i podziękowałam. Rozmawiałyśmy o różnych sprawach, śmiałyśmy się oraz grałyśmy w gry. Byłyśmy zmęczone po całym dniu, więc postanowiłyśmy się położyć i jeszcze chwilę porozmawiać. Usłyszałyśmy powolne otwieranie drzwi, lecz nie wstałyśmy, ponieważ leżałyśmy w łóżku i chyba zasypiałyśmy. Nie wiadomo kiedy ale zasnęłyśmy… W domu słychać było chodzenie po schodach. Ciekawe kto to, a może nie kto tylko co? Nagle huk rozległ się po domu! Potem włączył się telewizor, a następnie słychać było muzykę z radia. Z lodówki znikały kolejne produkty. Nad ranem panda wróciła do swego pokoju kiedy jeszcze wszyscy spali, ale na dole w salonie nie było za czysto. Tu i tam jakieś ogryzki, papierki i inne śmieci. O godzinie 10.30 obudziłyśmy się. Zeszłyśmy na dół napić się ciepłej herbaty. Zobaczyłyśmy ten cały bałagan i przeraziłyśmy się…
- Co tu mogło zajść? - zapytałam się z niepokojem.
- Nie wiem. Myślę, że możemy trochę posprzątać i pomyślimy - odparła Kasia.
Posprzątałyśmy wszystko, lecz nie znalazłyśmy odpowiedzi. Ta sytuacja chyba na zawsze zostanie bez odpowiedzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz