-To już jutro - mówiłam do mamy.
Byłam
strasznie podekscytowana, te stroje już czekały, żebym je włożyła. Cała
choreografia była cudowna, każdy z zajęć był zaangażowany, chociaż Flora i Ola
ciągle leniuchowały, a miały najpiękniejsze i najbardziej świecące kostiumy,
ale moja kreacja i tak była bardzo ładna. Fryzury i makijaże były dla każdego
wprost nie ziemskie. Mówiłam ciągle do siebie „ Jeszcze tylko osiemnaście
godzin i dwadzieścia osiem minut do występu’’. Nie mogłam się powstrzymać ciągle
tańczyłam i puszczałam z gramofonu muzykę. Mama kazała mi się uczyć do
sprawdzianu, lecz nie słuchałam, bo przecież to był mój pierwszy występ, nie
mogłam zawalić… Przez chwilę pomyślałam ,, Co jeżeli zawalę? Jeżeli wyrzucą
mnie z grupy?’’ Zrobiłam sobie przerwę, bo rzeczywiście miałam sprawdzian i
przyda mi się przerwa chociaż wolałam nie uczyć się do historii.
-Ale nuda!
Po co mam się uczyć o czymś co już było?
2 godziny później …
Skończyłam… Odetchnęłam z ulgą. Było już późno
więc poszłam się kąpać. Przesłuchałam jeszcze muzyki i poszłam spać.
Obudziłam się rano i uszykowałam się,
poszłam zjeść śniadanie i pojechałyśmy do teatru. Gdy byłyśmy na miejscu
przywitałam się z wszystkimi i zrobiliśmy wspólną rozgrzewkę. Powoli czułam już stres, ale próbowałam go opanować. Nadszedł
czas na charakteryzację. Każdy był gotowy i rozciągnięty. Widownia zaczęła się
zapełniać, zgasły światła i włączyła się muzyka.
Ciąg dalszy nastąpi…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz